Biznes plan? Muszę?

B

Czy tak jak ja jesteś dość leniwy i pisanie ogromnych biznesplanów zniechęca Cię już na samą myśl? Wolisz działać? Świetnie, na pewno się zrozumiemy.

Nie twierdzę, że biznes plan jest zły, naprawdę. Wierzę, że dla wielu osób to świetne rozwiązanie. Ja po prostu przyjmuję inną strategię, bardziej leniwą.

Określam cel i działam. Dziś mam pomysł, jutro stronę z ofertą, a pojutrze jestem już online ze wszystkim. Póki co sprawdza się nie najgorzej, choć wiedz, że biznesów, które w ten sposób równie szybko padły, stworzyłem naprawdę sporo. Wcale mi to nie przeszkadza. Na każdym padniętym biznesie czegoś się uczę więc to nigdy nie jest stracony czas. Mało tego, śmiem twierdzić, że więcej czasu zajęłoby mi napisanie tych wszystkich planów i strategii, niż praktyczne przekonanie się, że pomysł jest kiepski.

Wiele lat temu pisałem biznes plany, strategie, checkpointy… Finalnie, po kilku miesiącach wszystko trafiało do folderu “może kiedyś zajrzę”. Dlaczego tak się działo? Głównie dlatego, że życie i biznes są dynamiczne, wiele kwestii po drodze się zmienia. Czasem zmienia się nawet cały model biznesowy, gdyż przykładowo odbiorcy wolą coś inaczej lub wybierają tylko jedną usługę z całego portfolio, które oferujesz. To klienci kształtują dynamicznie moje oferty, dlatego nic nie jest na stałe. Staram się dynamicznie reagować, poprawiać, zmieniać, robić coś lepiej.

To, co według mnie jest ważne to jasno określony cel. Zmiksuję teraz coś starego z nowoczesnym podejściem. Znasz Earla Nightingale  i jego “Najdziwniejszy sekret”?Zapewne nigdy o nim nie słyszałeś, gdyż człowiek ten promował swoją idę w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Ja trafiłem na niego niedawno i bardzo spodobało mi się to co głosił.

Uogólniając, Pan Nightingale  szukał przyczyny, dla której jedni ludzie odnoszą sukces a inni nie. No i znalazł :). W swoim przesłaniu podaje prosty przykład: statek wypływa z portu, jest plan podróży, załoga wie co robi i dokąd zmierza, ma cel. Jaki jest tego efekt? Taki, że w 99 przypadka na 100 dotrą oni do miejsca docelowego i zakończą swoją podróż z sukcesem. A teraz przykład odwrotny, wsiadasz w ten sam statek, odpalasz silniki i płyniesz… płyniesz, może gdzieś tam dopłyniesz, może rozbijesz się na pierwszej mieliźnie, może…

Proste, a jednak często nie mamy tego świadomości. Błądzimy po wodach życia licząc, że gdzieś dopłyniemy, aby w finalnym rozrachunku zastanawiać się, co poszło nie tak. Wiedz, że “chcę być bogaty” czy “chcę osiągnąć sukces” to żaden cel, za tak ogólnymi frazesami nic nie idzie. Receptą jest odrobina nowoczesności, o której Pan Nightingale w latach pięćdziesiątych mógł nie wiedzieć. Otóż warto, żebyś Twoje cele były s.m.a.r.t.. Nie będę się rozpisywał, co się kryje za tym skrótem, gdyż materiałów o tym jest cała masa, odsyłam Cię do Wikipedii – klik.

Jeśli masz cel, jest on smart i z zaangażowaniem zmierzasz do jego osiągnięcia to z dużą dozą prawdopodobieństwa osiągniesz sukces, ponieważ człowiekiem sukcesu jest każda osoba, która robi to czego pragnie i podjęła decyzję o takim właśnie celu świadomie. Pamiętaj, że sukces wielu z nas kojarzy się z bogactwem, a to nie zawsze musi iść w parze. Przez sukces w drodze do celu rozumiem tu jego osiągnięcie, bez względu na to czy jest to zdobycie pracy na  jakimś stanowisku, stworzenie firmy, która pozwoli Ci spokojnie żyć czy stworzenie giganta i pierwsza dziesiątka Forbesa.

Założyłeś cel, sukcesywnie kroczyłeś drogą do jego osiągnięcia i do niego dotarłeś. To jest sukces i tego Ci życzę.

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
Patryk KoziołJustyna Recent comment authors
  Powiadomienia  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Justyna
Gość
Justyna

Genialny wpis. Jesteś wyjątkowo mądrym człowiekiem a sposób w jaki piszesz jest super przyjemny. Czytam bloga Kasi regularnie a teraz kolejny wartościowy blog. Super!

Patryk Kozioł
Gość
Patryk Kozioł

Bardzo dziękuję za miłe słowa :).